Korzenne tajine z kurczaka

Chciałam wykorzystać moje kiszone cytryny (przepis w poprzedniej notce) i zrobiłam improwizowane tajine z kurczaka. Jeśli miałabym opisać smak, to określiłabym go jako korzenno-słodko-kwaśny.


W domu miałam akurat:

- 1 pojedyncza pierś kurczaka
- 1 marchewka
- 1 gruszka
- 5-6 suszonych śliwek
- ćwiartka kiszonej cytryny
- pół łyżeczki suszonego imbiru
- pół łyżeczki tartego cynamonu
- łyżeczka mieszanki białych przypraw, w skład której wchodzą: biały pieprz, imbir, kardamon, gałka muszkatołowa, galangal (jeśli nie mamy takiego cuda, możemy dowolnie improwizować wedle gustu, albo zrezygnować z tej przyprawy)
- sól, pieprz

Marchewkę, gruszkę i kurczaka pokroić w większą kostkę (ja nawet wolę większe, nieregularne kawałki).
W glinianym naczyniu tajine rozgrzać oliwę, włożyć kurczaka pokrojonego w większą kostkę, oprószyć solą i pieprzem. Poddusić. Dodać marchewkę, gruszkę i śliwki, dołożyć ćwiartkę kiszonej cytryny (w całości lub pokrojonej). Posypać przyprawami (uważać na ilość soli - kiszona cytryna sama w sobie jest już bardzo słona). Podlać odrobinę wodą, żeby składniki nie przywarły. Jeśli chcemy mieć więcej sosu, to dodajmy więcej wody. Dusić całość do miękkości marchewki, cała reszta będzie się rozpływała w ustach :)

Przed podaniem można posypać zieloną kolendrą, której ja już niestety nie miałam :)
Z podanych składników wychodzą dwie małe porcje. Można podać z kuskusem, bulgurem, ryżem, pitą...

Komentarze

Popularne posty